Dyskusja o zmianie Konstytucji

Reset konstytucyjny potrzebny, ale nie teraz

Wywołana dyskusja o potrzebie zmian w konstytucji jest bardzo istotna. To znak, że w państwie coś się poważnie zacięło.

Tomasz Pietryga
Posłowie klubu Konfederacji (od lewej): Włodzimierz Skalik, Krzysztof Bosak, Ryszard Wilk podczas konferencji prasowej. Foto: Adrian Grycuk, Wikimedia Commons

Dyskusję na poziomie politycznym wywołał Krzysztof Bosak, jeden z liderów Konfederacji. Zwrócił on uwagę, że naprawienie sytuacji m.in. w wymiarze sprawiedliwości może być niemożliwe bez resetu konstytucyjnego. A chodzi tu przede wszystkim o nierozwiązany problem statusu sędziów Trybunału Konstytucyjnego, Krajowej Rady Sądownictwa oraz dwóch „nowych” izb Sądu Najwyższego. Uznawanie bądź kwestionowanie decyzji i orzeczeń tych instytucji prowadzi do chaosu prawnego, który się pogłębia i ogarnia wciąż kolejne instytucje i sfery życia publicznego.

Swoją otwartość na dyskusję o resecie konstytucyjnym zadeklarował prezydent Andrzej Duda, a także lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Odnieśli się do niej, choć z dystansem, politycy PiS. O zmianach w ustawie zasadniczej zaczęli rozmawiać też eksperci prawni i konstytucjonaliści, a to już coś… Chociaż droga do resetu jest bardzo daleka.

Moment konstytucyjny

Aby zmiana konstytucji była możliwa, musi zaistnieć w jednym czasie kilka czynników. Upraszczając: pierwszy – w państwie istnieje problem lub szereg problemów, z którymi parlament i rządzący nie mogą się uporać w zwykłym trybie legislacyjnym, a ich nierozwiązanie powoduje, że państwo źle funkcjonuje lub pogrąża się w chaosie. Drugi – istnieje ciśnienie społeczne, aby podjąć naprawy państwa przez zmiany ustrojowe, co wymusza konsensus polityczny (trzeci warunek). Skłócone elity łączą siły, stawiając dobro wspólne ponad swoje partykularne interesy.

Czy w Polsce mamy do czynienia obecnie z momentem konstytucyjnym, który sprawi, że zmiany ustrojowe są możliwe? Tego momentu obecnie nie ma i trudno powiedzieć, kiedy i czy nadejdzie. Jedno jest pewne: państwo w sferze m.in. wymiaru sprawiedliwości mocno się zacięło. Trwający od ponad ośmiu lat konflikt o instytucje sądowe jest już tak zaplątany w sieć różnego rodzaju ustaw, sprzecznych orzeczeń i ich interpretacji, że nie ma możliwości prostego wyjścia z niego drogami zwykłych rozwiązań legislacyjnych czy ruchów politycznych. Wszelkie działania siłowe, metodą faktów dokonanych, mogą przynieść pożądany skutek, jednak może on nie być długotrwały. W demokracji rządy się zmieniają i warto zastanowić się, co stanie się za cztery czy osiem lat, jeżeli porozumienia całej klasy politycznej w fundamentalnych sprawach ustrojowych nie będzie. Utrzymywanie atmosfery konfliktu i konfrontacji jest bezdyskusyjnie niekorzystne z punktu widzenia polskiej racji stanu, chociażby w kontekście wojny na Ukrainie i agresywnej postawy Rosji.

Kropla drąży skałę

Konsensusu politycznego obecnie nie ma, a konflikt między nową koalicją rządzącą a PiS zaostrza się z każdym dniem. W takiej atmosferze dialog na tematy ustrojowe jest wykluczony i może być  zarzewiem kolejnych konfliktów i sporów. Warto jednak o tym rozmawiać. Szukać przyczółków politycznych porozumień do takich rozważań.  Pobudzać debatę publiczną o konieczności fundamentalnych zmian, które służą dobru wspólnemu. Być może za jakiś czas presja i oczekiwania społeczne wymuszą jednak refleksję, czy resetu konstytucyjnego nie należy przeprowadzić dla dobra nas wszystkich.


Przeczytaj też:

Fatalna polska tradycja

96 lat temu Warszawa była świadkiem przewrotu wojskowego, którego rzekomym celem miało być uratowanie młodej polskiej niepodległości przed rozkładem wewnętrznym. Zamach majowy przypominał jednak najgorsze akty warcholstwa z dziejów I Rzeczypospolitej – rokosze Zebrzydowskiego i Lubomirskiego.

Sędziowie solidarnie za Konstytucją

Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia nie zostawiło suchej nitki na ustawie o Państwowej Komisji do spraw badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne Rzeczypospolitej Polskiej w latach 2007–2022. I bardzo słusznie, gdyż naszym rządzącym dawno nie udało...

Polska pęka na naszych oczach

Kto by pomyślał jeszcze kilka lat temu, że demokratycznie wybrany prezydent Rzeczpospolitej Polskiej, doktor nauk prawnych Uniwersytetu Jagiellońskiego, który przysięgał przestrzegać i strzec Konstytucji Rzeczypospolitej, udzieli w swojej oficjalnej siedzibie schronienia dwóm skazanym przez sąd o...

Trybunał w ślepej uliczce

Sąd konstytucyjny może być sparaliżowany do końca 2024 roku. Najbardziej stracą na tym obywatele, o miliardach z KPO – możemy zapomnieć.

Konstytucjonalizm stary jak cywilizacja

Przyjęło się uważać, że uchwalona17 września 1787 r. amerykańska ustawa zasadnicza była pierwszą w dziejach konstytucją państwową – spisanym w jednolity sposób zbiorem podstawowych praw ustrojowych całego kraju. Czy rzeczywiście ten dokument jest pierwszym takim aktem prawnym ...

Spokoju w sądach nie będzie

PiS nie zerwie z radykalnym kursem wobec sądownictwa, jeśli wygrałby wybory. Ostatnie radykalne wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego tylko to potwierdzają.

Polowanie na czarownice czas zacząć!

Wczoraj polski parlamentaryzm upadł. Zaledwie na kilka dni przed 24. rocznicą pierwszych wolnych wyborów w powojennej Polsce rządząca krajem partia Prawo i Sprawiedliwość wyrzuciła ostatnie ćwierćwiecze polskiej demokracji do śmietnika. Mając za nic prawa obywatelskie zag...

Oto bubel, który daję wam

Resort ministra sprawiedliwości przepchnął przez Sejm bubel prawny, czyli nowelizację Kodeksu Karnego. Teraz prezydent musi zdecydować: poprzeć prawo i Konstytucję czy interes partyjny Zbigniewa Ziobry.

Rejtan na Woronicza

PiS zdaje sobie sprawę, że bez mediów niegdyś publicznych nie będzie mógł manipulować społeczeństwem i polegnie na wszystkich frontach. Stąd nerwowe reakcje i rozdzieranie szat.

W Mińsku się cieszą z polskich problemów

Podlascy przedsiębiorcy znów cierpią wskutek politycznych decyzji. Rządowi najwyraźniej brakuje pomysłu na całościowy plan w sprawie gospodarczych konsekwencji niespokojnej sytuacji na Wschodzie.

Cena pokrętnej lojalności

PiS stanął przed dziwnym dylematem: miliardy z KPO albo dalsza kariera Julii Przyłębskiej w Trybunale. Wybór tylko z pozoru jest oczywisty.


Redaktor naczelny: Paweł Łepkowski | Edytor: Marta Narocka-Harasz  

Kontakt: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Stale współpracują: Zofia Brzezińska, Robert Cheda, Jacek Cieślak, Zuzanna Dąbrowska, Gaja Hajdarowicz, Grzegorz Hajdarowicz, Mariusz Janik, Krzysztof Kowalski, Hubert Kozieł, Marek Kutarba, Jakub „Gessler” Nowak, Tomasz Nowak, Joanna Matusik, Justyna Olszewska, Marcin Piasecki, Paweł Rochowicz.

©
Wróć na górę