COVID-19

Lockdowny, czyli klęska strategiczna

Wprowadzenie lockdownu w Austrii to kolejny dowód na to, że cała strategia walki z chińskim wirusem jest oparta na kruchych fundamentach.

 |  Hubert Kozieł
Foto: Alexas_Fotos / Unsplash

Gdy w lutym 2020 r. obiegły świat zdjęcia i filmy z Wuhan, wielu ludzi traktowało je jako przykład „egzotyki”. Zakazywanie wychodzenia ludziom z domów powszechnie odbierano jako kolejny przejaw totalitarnej natury Chińskiej Republiki Ludowej. Wirusa na Zachodzie się wówczas nie obawiano uznając, że nie dojdzie on do Europy i USA. Gdy jednak dotarł on do Włoch i mocno nadwyrężył tamtejszy system opieki zdrowotnej, niemal cały świat się przestraszył. Poszczególne kraje prześcigały się w surowości lockdownów. Nie twierdzę, że kilkudziesięciu szefów rządów z całego świata zmówiło się, by pognębić obywateli i wywołać ogromny kryzys gospodarczy. Znaczna większość z tych decydentów miała pewnie dobre intencje. Słuchali się „ekspertów” medycznych, którzy przekonywali, że tylko w ten sposób można „w dwa tygodnie” zakończyć pandemię. (Oczywiście ta strategia była od początku dziurawa, bo wirus hulał sobie po świecie już kilka miesięcy wcześniej, niż chińscy komuniści łaskawie powiadomili resztę ludzkości o jego istnieniu.) Lockdowny rozciągnęły się na wiele tygodni, aż pod koniec wiosny uznano, że można je znieść, bo liczba zachorowań gwałtownie wyhamowała. W Polsce zbiegło się to dziwnym trafem z wyborami prezydenckimi. W wakacje 2020 r. niemal już zapomnieliśmy o pandemii, ale na jesieni wróciła ona z o wiele większą siłą. Lockdown był tym razem bardziej selektywny i nagminnie łamany, ale przekonywano nas, że będzie on już ostatnią falą obostrzeń. Gdy bowiem zaczniemy się powszechnie szczepić, to pandemia się skończy.

Nie jestem wobec szczepionek jakoś szczególnie uprzedzony. Cenię to, że dzięki szczepieniu i certyfikatowi nie musiałem się poddawać na lotniskach jakiemuś głupiemu, nieprzyjemnemu (i często podającemu złe wyniki) testowi made in China. Przyglądając się jednak oficjalnym statystykom, nie potrafię dostrzec tego, by szczepionki wyhamowały pandemię. W Austrii wyszczepione zostało 64 proc. populacji. Mimo to, liczba infekcji gwałtownie tam skoczyła w ostatnich miesiącach. Zbliża się do 16 tys. dziennie, gdy w zeszłorocznym szczycie dochodziła do 9,6 tys. dziennie. Przypominam, że rok temu nikt tam nie był zaszczepiony. W Niderlandach w pełni zaszczepionych jest 72 proc. mieszkańców. I zaobserwowano tam podobny trend jak w Austrii – gwałtowny skok liczby zakażeń. Przekroczył on już 20 tys. dziennie, czyli zeszłoroczny szczyt. Wprowadzono tam też częściowy lockdown. Jaki odsetek populacji trzeba więc zaszczepić, by uniknąć zamrażania gospodarki? „Eksperci” sami tego nie wiedzą.

Szczepionki miały pozwolić szybko osiągnąć poszczególnym krajom tzw. odporność stadną, czyli stan, w którym wystarczająco duża część społeczeństwa posiada przeciwciała przeciwko Covid-19, by wykluczyć szybkie rozprzestrzenianie się wirusa. Na początku pandemii naukowcy wskazywali, że odporność stadna może zostać osiągnięta już przy 60 proc. populacji posiadającej przeciwciała (czyli zaszczepionej lub tej, która przechorowała Covid-19). Na poziom 60-70 proc. wskazywał m.in. dr Anthony Fauci, główny amerykański strateg walki z koronawirusem. Latem 2021 r. zaczął on mówić już jednak o 70-75 proc. populacji, a we wrześniu wskazywał na „75 proc., 80 proc., 85 proc.”. W rozmowie z „New York Timesem” przyznał potem, że do powstrzymania wirusa będzie potrzebna odporność stadna na poziomie 90 proc.

Przyjrzyjmy się więc statystykom z krajów, gdzie odporność stadna powinna już dawno zostać osiągnięta. W Singapurze w pełni zaszczepione jest blisko 83 proc. ludności. Liczba infekcji skoczyła tam z kilkunastu dziennie w lipcu do ponad 5 tys. dziennie w połowie października. Na Gibraltarze, gdzie zaszczepieni zostali wszyscy mieszkańcy, infekcje wzrosły z kilku dziennie we wrześniu do 45 dziennie w listopadzie – najwyższego poziomu od marca. Odwołano tam już imprezy świąteczne.

A w Polsce? Zaszczepionych jest 53 proc. mieszkańców, liczba zakażonych zbliżyła się do 25 tys. dziennie (ale jest niższa niż w dwóch poprzednich szczytach), a TVN cały czas jojczy, że rząd powinien natychmiast wprowadzać restrykcje. Stacji z Wiertniczej się nie dziwię – znudził już się jej temat granicy i musi czymś postraszyć swoją emerycką widownię. O konieczności wprowadzenia nowych obostrzeń mówią jednak też „eksperci”. Ci sami, którzy tworzyli dotychczasową nieudaną strategię walki z koronawirusem. Wiem, że akademickim medykom trudno się przyznać do niewiedzy. Ale tym razem powinni jednak uczciwie przyznać, że dwa lata po pojawieniu się wirusa w Wuhan nadal bardzo mało o nim wiemy. I nie mamy pojęcia, jak go skutecznie zwalczać. I że powinniśmy po prostu nauczyć się żyć obok niego. Nie lekceważąc go, ale też nie wywołując paniki po wykryciu każdego ogniska infekcji.


Przeczytaj też:

Co się dzieje z Australią?

Kraj, który dawniej kojarzył się z mocno indywidualistycznym stylem życia, stał się poligonem do testowania największych pandemicznych absurdów. Władze, w ramach „walki z wirusem” zaczęły już nawet sprawdzać, czy obywatele nie piją czasem za dużo alkoholu.

Nakaz szczepień pogłębia chaos w gospodarce

Ameryka żyje problemami linii lotniczych Southwest Airlines. Odwołały one ponad 1000 lotów, gdyż załogi jej maszyn zostały przetrzebione falą „zwolnień lekarskich”. Piloci zbuntowali się w ten sposób przeciwko wprowadzonemu przez ich firmę nakazowi zaszczepienia się przeciwko Covid-19. Tego typu ...

Przymus szczepień covidowych – niebezpieczny precedens

Zaszczepiłem się przeciwko Covid-19 jednodawkową szczepionką Johnson & Johnson. Nie żałuję tego, bo nie doświadczyłem żadnych skutków ubocznych, a uzyskanie paszportu szczepionkowego bardzo mi ułatwiło wakacje. (Uniknąłem wepchnięcia do nosa jakiegoś wadliwego testu made in China, który mógłb...

Czy przeciwnicy szczepień wymrą?

„Nasze dane wskazują, że poza globalnym wymieraniem gatunków Ziemia doświadcza ogromnego epizodu zmniejszania się populacji, co będzie miało negatywne kaskadowe konsekwencje dla funkcjonowania ekosystemu i zadań niezbędnych do podtrzymania cywilizacji. Opisujemy to jako „biologiczne unicestwienie...

Czy Chińczycy przyszykowali się na epidemię COVID-19?

Rząd ChRL szykował się do walki z epidemią lokalną covid-19 już w maju 2019 roku. Takie wnioski nasuwają się po  przeczytaniu raportu międzynarodowej grupy analizującej zamówienia publiczne w Wuhan, gdzie w grudniu 2019 roku oficjalnie zaczęła się pandemia, która pochłonęła życie milionów ludzi n...


Redaktor naczelny: Paweł Łepkowski | Edytor: Marta Narocka-Harasz  

Kontakt: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Stale współpracują: Zofia Brzezińska, Robert Cheda, Jacek Cieślak, Zuzanna Dąbrowska, Gaja Hajdarowicz, Grzegorz Hajdarowicz, Mariusz Janik, Krzysztof Kowalski, Hubert Kozieł, Marek Kutarba, Tomasz Nowak, Joanna Matusik, Justyna Olszewska, Marcin Piasecki, Paweł Rochowicz.

©
Wróć na górę