Kontrowersyjny plakat Korkucia usunięty z Biennale w Lublinie

Sztuka i propaganda

Artyści oprotestowali wyniki prac jurorów Międzynarodowego Biennale Plakatu w Lublinie, wycofując prace. Z niezrozumiałych dla jednego z twórców powodów nie są zainteresowani wystawianiem swoich prac w towarzystwie plakatów propagandowych operujących mową nienawiści.

Tomasz Nowak
Kontrowersyjny plakat Wojciecha Korkucia. Foto: Wojciech Korkuć/Twitter

Na Międzynarodowym Biennale Plakatu w Lublinie wybuchł skandal. Artyści zaczęli wycofywać swoje prace po tym, jak jury zakwalifikowało pracę związanego z „myślą prawicową” Wojciecha Korkucia. Plakat przedstawia białą czaszkę na czarnym tle. Gdy podejdziemy bliżej, dostrzegamy szczegóły negatywu czarno-białego zdjęcia, na którym Donald Tusk spotyka się z Putinem. Całość uzupełnia tytuł „10.04.2010”. Przekaz jest płytko ukryty: Tusk z Putinem zamordowali polskie elity, a plakat w swej estetyce bardziej przypomina ulotkę propagandową niż cokolwiek innego.

„W preselekcji jury, składające się z artystów z Polski, Chorwacji, Chin, Japonii, Hiszpanii, Tajwanu, Ukrainy i USA, przyznało punkty nadesłanym pracom przy pomocy aplikacji internetowej. Do następnego etapu zostały dopuszczone prace o najwyższej średniej liczbie uzyskanych punktów” – tłumaczą się organizatorzy konkursu. Niestety, internetowa ankieta dopuściła pracę Korkucia. Dopiero protesty polskich artystów, którzy znają fakty o Katastrofie Smoleńskiej, wywołały reakcję: „W odpowiedzi na zarzuty części uczestników Biennale zorganizowaliśmy spotkanie w trybie nadzwyczajnym, podczas którego jury ustaliło, że plakaty mogące godzić w czyjekolwiek uczucia, szerzyć mowę nienawiści lub bezpodstawne pomówienia (w tym plakat Wojciecha Korkucia «10.04.2010») nie zostaną pokazane na wystawie”. Organizatorzy wcześniej nie dostrzegli mowy nienawiści i analizując treść oświadczenia, nadal nie dostrzegają.

„Niektórzy polscy artyści tkwią nadal mentalnie w PRL-u. Pokazałem tylko prawdę” – mówi Korkuć w wywiadzie udzielonym portalowi wPolityce. „Nie zdawałem sobie sprawy, że są w Polsce artyści, którzy mogą krytykować i podważać zasadność funkcjonowania prac innych artystów, i bojkotować przez to właściwie całą imprezę, ponieważ nie umieją pohamować cenzorskich zapędów” – krytykuje autorów, którzy wycofali swoje prace. Choć to nie zapędy cenzorskie, a raczej niechęć do oglądania własnych prac wystawionych w towarzystwie „sztuki propagandowej”.

„Nie wiem, gdzie leżą te granice. Nie znam definicji poprawności i niepoprawności sztuki.

Dla mnie ważne jest, by sztuka wywoływała emocje, a gdy chodzi o plakat – by sztuka miała konkretny przekaz” – mówi Korkuć. Wprawdzie użyte w plakacie zdjęcie jest prawdziwe, ale przekaz, choć konkretny i zgodny z konfabulacjami Antoniego Macierewicza, już nie. W wywiadzie Korkuć krzyczy o cenzurze, o budowaniu PRL, o latach 30. XX w. w Monachium, o tworzeniu potęgi NSDAP, a plakatem, wbrew wszelkim faktom, mówi o zamachu smoleńskim. Ciekawe, jakie „dzieła” tworzyłby w latach 50. albo 30.? Zapewne wówczas umieściłby w różowym serduszku uśmiechniętego Hitlera rozdającego dzieciom cukierki albo Stalina odwracającego bieg rzek.


Przeczytaj też:

Janerka nie zaśpiewa dla szejków

Przebój Klausa Mitffocha „Nie wszystko można kupić, nie wszystko można mieć” coraz bardziej opowiada o Katarze, który postanowił zorganizować pierwszy listopadowy mundial.

Siła kobiecych złudzeń

Chrześcijańska prawica i część feministek chce zakazania pornografii, gdyż „miesza ona młodym ludziom w mózgach”. Jakoś nikt jednak nie myśli o zakazywaniu komedii romantycznych, które wywołują dużo większe szkody w umysłach kobiet niż pornografia w umysłach mężczyzn.

Minister Gliński miał rację

Krzysztof Głuchowski został laureatem prestiżowej Nagrody im. Zygmunta Hübnera w 397. dniu odwoływania z dyrekcji Teatru im. Słowackiego przez marszałka samorządu małopolskiego.


Redaktor naczelny: Paweł Łepkowski | Edytor: Marta Narocka-Harasz  

Kontakt: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Stale współpracują: Zofia Brzezińska, Robert Cheda, Jacek Cieślak, Zuzanna Dąbrowska, Gaja Hajdarowicz, Grzegorz Hajdarowicz, Mariusz Janik, Krzysztof Kowalski, Hubert Kozieł, Marek Kutarba, Jakub „Gessler” Nowak, Tomasz Nowak, Joanna Matusik, Justyna Olszewska, Marcin Piasecki, Paweł Rochowicz.

©
Wróć na górę