Kodeks postępowania cywilnego

Ube­zwła­sno­wol­nienie to nie śmierć. Nie będzie trwało wiecznie

Ministerstwo Sprawiedliwości planuje prawdziwą rewolucję. Najpierw zamierza ograniczyć możliwość orzekania ubezwłasnowolnienia do okresu 5 lat, a następnie zlikwidować je całkowicie.

Zofia Brzezińska
Foto: Marcos Calvo Mesa | Dreamstime.com

Taka koncepcja może wydawać się kontrowersyjna, zważywszy na jej nieco wywrotową ideę. Istnienie instytucji ubezwłasnowolnienia jest dla nas bowiem czymś oczywistym, naturalnym i koniecznym. Okazuje się jednak, że w tej funkcjonującej już od dawna formie zabezpieczenia człowieka ciężko chorego przed ewentualnymi skutkami jego decyzji kryją się swoiste demony.

Jak bowiem celnie zauważył Rzecznik Praw Obywatelskich, zgodność idei pozbawiania jakiejkolwiek istoty ludzkiej prawa do decydowania o sobie z konstytucyjnymi zasadami godności, wolności i poszanowania życia prywatnego oraz rodzinnego jest co najmniej dyskusyjna. Zdaniem ombudsmana, konflikt między tymi konstrukcjami narusza fundamentalną zasadę ochrony przyrodzonej i niezbywalnej godności człowieka stanowiącej źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jak wskazuje art. 30 ustawy zasadniczej, jest ona nienaruszalna, a jej ochrona i poszanowanie jest obowiązkiem władz publicznych. Dodatkowo za forsowanym przez MS rozwiązaniem ma przemawiać argument, że ubezwłasnowolnienie jest oparte na nieaktualnych już przesłankach wymienionych w art. 13 Kodeksu cywilnego jako „choroba psychiczna” i „niedorozwój umysłowy”.

– Pojęcie „choroby psychicznej” nie występuje już w światowych klasyfikacjach chorób. Zastąpiono je zaburzeniem psychicznym. Termin „niedorozwój umysłowy” zarzucono jako nieprecyzyjny, stygmatyzujący i niepoprawny. Obecnie stosuje się termin „niepełnosprawność intelektualna”. Dalsza obecność w przepisach prawa terminów funkcjonujących obecnie nie jako terminy medyczne, ale po prostu jako inwektywy, narusza godność nie tylko tych obywateli, których dotyczy wniosek o ich ubezwłasnowolnienie, lecz także wszystkich osób dotkniętych przypadłościami niepełnosprawności intelektualnej czy psychicznej – klaruje RPO i przypomina, że jest to niezmiernie głęboka ingerencja w wolność człowieka we wszystkich jej aspektach. Trudno się z tym stanowiskiem nie zgodzić, zważywszy na to, że przy ubezwłasnowolnieniu całkowitym wszystkie decyzje są podejmowane przez opiekuna, bez żadnego udziału osoby ubezwłasnowolnionej. Jedynie w najistotniejszych sprawach może ona zabrać głos – ale tylko za zgodą sądu opiekuńczego. Nie ma też żadnej gwarancji, że wyrażona opinia zostanie w ogóle wzięta pod uwagę.

Jaką więc alternatywę proponuje Rzecznik oraz inni przeciwnicy instytucji ubezwłasnowolnienia? Nie żyjemy przecież w bajkowej rzeczywistości i nie możemy negować faktu, że wokół nas egzystują naprawdę ciężko zaburzone jednostki, stanowiące potencjalne zagrożenie dla siebie oraz innych, które nie są w stanie pod żadnym względem normalnie funkcjonować. Ubezwłasnowolnienie, stworzone z myślą o zapewnieniu im ochrony przed własną niezaradnością, nie miało nigdy na celu intencjonalnego ich dyskredytowania czy odbierania godności. Niestety praktyka rozminęła się tutaj z pierwotnym zamiarem ustawodawcy. Nie zmienia to faktu, że kwestia konieczności znalezienia innego rozwiązania pozostaje otwarta.

RPO dostrzega szansę w opcji stworzenia systemu zindywidualizowanego wspieranego podejmowania decyzji przez osoby pozostające obecnie w stanie ubezwłasnowolnienia. Nie wiadomo jeszcze dokładnie, jaki byłby charakter i zasady funkcjonowania tej konstrukcji. Prace nad niezbędnymi zmianami w procedurze cywilnej mają zakończyć się w drugiej połowie 2022 roku. Z całą pewnością jednak pierwszą reformą będzie skrócenie czasu trwania ubezwłasnowolnienia. Zmiany wprowadzane stopniowo mają bowiem większą szansę na powodzenie. Konieczna tu będzie bowiem nie tylko modyfikacja przepisów, ale przede wszystkim rewolucja w mentalności ludzi.

Chociaż więc nadal możemy spekulować, jaki kształt przybierze ostatecznie system zindywidualizowanego wspieranego podejmowania decyzji, o tyle wiemy już na pewno, że zmianie ulegnie art. 557 k.p.c. poprzez doprecyzowanie, że o ubezwłasnowolnieniu – zarówno częściowym, jak i całkowitym – sąd orzeka na określony w postanowieniu czas, który nie może przekraczać 5 lat. Ponadto ma zostać dodany przepis ustalający, że postępowanie w zakresie weryfikacji orzeczonego ubezwłasnowolnienia powinno zostać wszczęte nie później niż na 6 miesięcy przed upływem czasu określonego w postanowieniu o ubezwłasnowolnieniu. Dzięki temu manewrowi sąd będzie miał możliwość zweryfikowania, czy rzeczona osoba nadal znajduje się w stanie uzasadniającym podtrzymanie decyzji o jej ubezwłasnowolnieniu.

Taka furtka i nadzieja na odmianę losu może diametralnie wpłynąć na stan psychiczny osób ubezwłasnowolnionych. Chociaż bowiem często zakłada się, że nie są one świadome swojego położenia, to może to być mylne przekonanie. Nie możemy wykluczyć, że stan świadomości takich osób wygląda zupełnie inaczej, niż sobie to wyobrażamy. A nie ma chyba nic gorszego i bardziej dołującego niż poczucie beznadziei, braku jakiejkolwiek perspektywy na poprawę swojego losu oraz bycie w każdej, nawet najbardziej prozaicznej oraz błahej sprawie zdanym na innych. Taki stan to niemal jak zostać pogrzebanym za życia.

Przedmiotowe rozwiązanie ma też inny, wartościowy aspekt. Nie od dziś wiadomo, że stan ubezwłasnowolnienia stanowił zawsze pokusę dla osób szczególnie „zatroskanych” o majątek kandydata do niego. „Zapobiegliwi” bliscy nie raz przecież robili wszystko, aby tą drogą dokonywać nadużyć względem praw majątkowych ubezwłasnowolnionych krewnych. Istnieje szansa, że decyzja MS odbierze teraz takim „przedsiębiorczym” osobom możliwość kontynuowania tego nikczemnego procederu.

Czy zatem można spokojnie uznać, że resortowi udało się upiec dwie pieczenie na jednym ogniu i sprawa jest już pomyślnie zakończona? Biorąc pod uwagę prawdziwie rewolucyjny charakter prognozowanych zmian, niczego nie można być zawczasu pewnym. Miejmy jednak nadzieję, że tym razem nie sprawdzi się stare porzekadło o rewolucji pożerającej własne dzieci.


Przeczytaj też:

Czasem z rodziną wychodzi się dobrze nie tylko na zdjęciu. Naprawdę.

Chociaż wydaje się, że nic tak nie podnosi na duchu człowieka zmagającego się z chorobą lub niepełnosprawnością jak bliskość rodziny i przyjaciół, to niewykluczone, iż polscy niepełnosprawni będą musieli niedługo o nią walczyć. Program resortowy „Asystent osobisty osoby niepełnosprawnej” Ministra...

Śmierć z widokiem na Alpy

Wysoko zaawansowana i prężnie rozwijająca się gospodarka państw należących do Pierwszego Świata sprawia, że jego mieszkańcy – zwłaszcza z obszarów Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych – mogą cieszyć się coraz wyższym standardem życia. Politycy partii rządzącej w Polsce usilnie przekonują, że ...

Czy starość musi być z piekła rodem?

Dane statystyczne są bezlitosne - pomimo agresywnie forsowanej przez rząd „polityki prorodzinnej”, depopulacja Polski nadal postępuje, a wskaźnik demograficzny nie skoczył w górę. Widmo głodowej emerytury oraz bycia skazanym na innych nadal krąży więc nad tysiącami przyszłych seniorów. Czy nie ma...


Redaktor naczelny: Paweł Łepkowski | Edytor: Marta Narocka-Harasz  

Kontakt: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Stale współpracują: Zofia Brzezińska, Robert Cheda, Jacek Cieślak, Zuzanna Dąbrowska, Gaja Hajdarowicz, Grzegorz Hajdarowicz, Mariusz Janik, Krzysztof Kowalski, Hubert Kozieł, Marek Kutarba, Jakub „Gessler” Nowak, Tomasz Nowak, Joanna Matusik, Justyna Olszewska, Marcin Piasecki, Paweł Rochowicz.

©
Wróć na górę