Cyberbezpieczeństwo

Joe Biden cybernetycznym kamikadze?

Biały Dom negocjuje z Kremlem układ o dwustronnej współpracy cybernetycznej. W tym samym czasie hakerzy rosyjskich służb specjalnych atakują Stany Zjednoczone.

 |  Robert Cheda
Foto: Palinchak/Dreamstime.com

Według „The Washington Post”, wyraźnym sygnałem prezydenckiej ambiwalencji jest wspólna rezolucja w sprawie cyberprzestępczości. Wysokiej rangi urzędnik Departamentu Stanu powiedział gazecie, że stosunki rosyjsko-amerykańskie generalnie pozostają w kiepskiej kondycji. Biały Dom uważa jednak, że widać wyraźne postępy w tych obszarach agendy bezpieczeństwa, którą prezydenci Biden i Putin nakreślili podczas czerwcowego szczytu w Genewie.

Najwyraźniej priorytetem Białego Domu w tym zakresie jest Wspólna Inicjatywa Bezpieczeństwa Cybernetycznego. Znalazła odzwierciedlenie w amerykańsko-rosyjskim projekcie rezolucji przedstawionej Zgromadzeniu Ogólnemu ONZ. Zobowiązuje oba kraje do wsparcia mechanizmów cywilizowanego postępowania w wirtualnej przestrzeni. Jak prognozuje dziennik, dokument zostanie przyjęty do końca roku zdecydowaną większością głosów państw członkowskich.

- Pomimo ogromnych rozbieżności w innych kwestiach, Rosja współpracowała z nami nad opracowaniem rezolucji – taką ocenę z zadowoleniem przekazał departament stanu USA.

W tym samym czasie Microsoft wystosował ostrzeżenie do władz federalnych i biznesu. Raport koncernu na temat bezpieczeństwa w sieci, wykazał, że za 58 procent zeszłorocznych ataków odpowiadają hakerzy służb specjalnych Putina. Głównymi obiektami rosyjskiej infiltracji były rządowe agencje, firmy i think tanki USA. Na marginesie, w dalszej kolejności uplasowały się: Ukraina i Wielka Brytania.

Aby udowodnić skalę rosyjskiej agresji Microsoft zebrał dane 24 bilionów alarmów bezpieczeństwa, sygnalizujących próby włamań do chronionych systemów operacyjnych. Ruch sieciowy przeanalizował zespół tysięcy ekspertów z 77 państw świata.

Komentując wyniki raportu, wiceprezes Microsoftu ds. bezpieczeństwa Tom Burt ostrzegł, że metody cyberataków przybierają coraz bardziej wyrafinowaną postać, a ich struktura i narzędzia osiągnęły kolejny, jeszcze niebezpieczniejszy poziom.

Burt przypomniał, że hakerzy Kremla są sprawcami włamania do systemu SolarWinds powszechnie stosowanego w sieciach biznesowych i administracji USA. Dzięki temu służby specjalne Putina uzyskały wgląd, m.in. w elektroniczną korespondencję departamentów stanu, skarbu i bezpieczeństwa wewnętrznego. Nic dziwnego. Celem infiltracji jest niezmiennie dostęp do informacji wywiadowczych, raportów i analiz bezpieczeństwa narodowego w wymiarze politycznym, ekonomicznym, oraz wykradanie technologii.

Joe Biden zareagował na atak zapowiedzią ostrych sankcji wobec Moskwy. Od retorsji dyplomatycznych, aż po odwetowy atak cybernetyczny. Jednak od włamania do SolarWinds przez USA przetacza się istne tsunami wywołane przez rosyjskich hakerów. Ofiarami padły krytyczne elementy infrastruktury energetycznej (rurociągi Colonial Pipeline) oraz żywnościowej (mięsny potentat JBC). FBI udowodniła, że grupy Dark Side i Nobelium wykonują rozkazy wywiadu wojskowego GRU.

Jak wynika z raportu Microsoftu, od 1 lipca do 19 października, tylko Nobelium podjęła 22 tys. prób włamań do amerykańskich sieci. Najnowsze dane ujawniają atak na Narodowe Stowarzyszenie Strzeleckie (NRA), zrzeszające 5 mln członków, w tym wpływowych polityków i biznesmenów. Kolejnym przykładem jest koncern telekomunikacyjny i medialny Sinclair Broadcast Group. Według serwisu Bloomberg sprawcą jest rosyjski zespół Evil Corp. Tymczasem Biały Dom od miesięcy zasłania się formułą braku rosyjskiego śladu albo nabiera wody w usta.

Nie ulega wątpliwości, że Joe Biden jest cybernetycznym kamikadze. Otwartym pozostaje natomiast pytanie dlaczego? Eksperci miotają się pomiędzy skrajnościami. Czynnikiem powstrzymującym może być kompletna bezbronność wrażliwej infrastruktury USA lub brak możliwości odpowiedzi pięknym za nadobne.

Trzeci scenariusz przedstawia „The Washington Post”. Biały Dom toleruje rosyjską agresję dążąc za wszelką cenę do antychińskiej odwilży w relacjach z Moskwą. Jeśli ma rację, Joe Biden nie jest cybernetycznym kamikadze. Można go śmiało nazwać grabarzem amerykańskiego supermocarstwa. W takim razie aktualnym staje się pytanie, czy w grę wchodzi naiwność, czy prozaiczna głupota?   


Przeczytaj też:

Tragedia rosyjskiego „kapitalizmu”.

Społeczne oraz ekonomiczne skutki pandemii zmieniły optykę spojrzenia na wolny rynek, a nawet liberalną demokrację, które przestały pełnić rolę cywilizacyjnego uniwersum. Zwolennicy systemowej korekty wskazują na autorytarne Chiny, które poradziły sobie z koronawirusem, błyskawicznie przywracając...

Jastrząb z Teheranu. Świat musi zdecydować, co zrobić z Raisim

Osiem lat impasu – oto potencjalna perspektywa dla relacji Iranu ze światem w najbliższym czasie. Nowym prezydentem kraju został twardogłowy duchowny, który nie zrobi zapewne zbyt wiele, by torować Teheranowi drogę na salony. Na pocieszenie: pewnie wiele też nie zepsuje.

Jak zrozumieć rosyjskie elity?

Co łączy agresywną politykę zagraniczną Kremla, gigantyczny wypływ bogactwa do rajów podatkowych, korupcję i represje wobec opozycji? To kodeks etyczny hermetycznego kręgu elit władzy i biznesu.


Redaktor naczelny: Paweł Łepkowski | Edytor: Marta Narocka-Harasz  

Kontakt: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Stale współpracują: Zofia Brzezińska, Robert Cheda, Jacek Cieślak, Zuzanna Dąbrowska, Gaja Hajdarowicz, Grzegorz Hajdarowicz, Mariusz Janik, Krzysztof Kowalski, Hubert Kozieł, Marek Kutarba, Tomasz Nowak, Joanna Matusik, Justyna Olszewska, Marcin Piasecki, Paweł Rochowicz.

©
Wróć na górę