Inflacja

EBC równie bezradny jak NBP

Jeśli chcieliście, by ten felieton będzie poświęcony straszeniu Was scenariuszem tureckim czy nawet wenezuelskim w Polsce, to możecie w tym miejscu skończyć lekturę. Nie mam bowiem zamiaru zajmować się demagogicznym straszeniem. Moim zadaniem jest informowanie o realnych zagrożeniach związanych z polityką pieniężną w Polsce i na świecie.

 |  Hubert Kozieł
Foto: Andrey Popov/Adobe stock

Środowa podwyżka stóp procentowych przez NBP aż o 75 pb jest już szeroko komentowana na rynku i wśród tych komentarzy przeważają oceny, że to krok w dobrym kierunku. Nie da się jednak ukryć, że zacieśnianie polityki pieniężnej w Polsce jest spóźnione o co najmniej trzy miesiące w porównaniu z Czechami i Węgrami. W końcu jednak kurs złotego i przyspieszająca inflacja wymusiły na NBP podwyżki. I na tym pewnie się nie skończy. Główna stopa procentowa w Polsce jest przecież wciąż niższa niż przed pandemią, a jeśli uwzględnimy inflację, to jest ona realnie ujemna. Przykłady Czech, Węgier i Rosji (które zaczęły podwyższać stopy wcześniej niż Polska) pokazują natomiast, że musi minąć wiele miesięcy, zanim inflacja zacznie reagować na zacieśnianie polityki pieniężnej. Scenariusz turecki, czyli polityczne naciski na bank centralny w sprawie obniżek stóp należy wykluczyć. Propagandowa wajcha się już przestawiła i prorządowe media chwalą prezesa Glapińskiego za podwyżki stóp. PiS nie chce przecież, by drożyzna zmniejszyła mu poparcie sondażowe. Wyhamowanie inflacji zapewne odczujemy dopiero na wiosnę – o ile Chiny, OPEC+ i administracja nie zrobią nam kolejnych przykrych niespodzianek mieszając w globalnych łańcuchach dostaw. W obecnej sytuacji dużo większy wpływ na inflację niż podwyżki stóp miałoby cięcie akcyzy na paliwa. Ale tutaj rząd jest ograniczony zarówno przez budżet, jak i przez Unię Europejską. Pozostaje więc nam tylko narzekać na rosnące ceny i cieszyć się politycznym cyrkiem. Opozycja będzie wyliczała teraz ile wzrosła cena papieru toaletowego w Biedronce, a rząd będzie przypominał, że za Tuska był on droższy.

Niektórzy widzą receptę na inflację w wejściu Polski do strefy euro. Europejski Bank Centralny ma przecież opinię bardzo niezależnej i profesjonalnej instytucji. Rzeczywiście udało mu się ocalić euroland przed rozpadem. Ale wobec przyspieszającej inflacji jest podobnie bezradny jak NBP. Z lektury mediów opozycyjnych możemy odnieść wrażenie, że inflacja w Polsce jest najwyższa w Unii Europejskiej. I rzeczywiście jest najwyższa za październik 2021 r. – wyniosła aż 6,8 proc. r./r. Dane za ubiegły miesiąc są jednak jak na razie bardzo niepełne, gdyż podało je niewiele krajów. Spójrzmy więc na dane za wrzesień, podawane przez narodowe instytuty statystyczne. Inflacja w Polsce wynosiła wówczas 5,9 proc. r./r. Wyższa była jednak w Estonii (6,6 proc.) i na Litwie (6,3 proc.) – czyli w krajach strefy euro. Ciekawie wyglądają również dane z Hiszpanii. W kraju, który walczył ze spiralą deflacyjną, miał we wrześniu inflację wynoszącą aż 5,5 proc., czyli tyle co na Węgrzech. Główna stopa procentowa Narodowego Banku Węgier wynosi jednak 1,8 proc. a główna stopa EBC 0 proc. Tak, to nie literówka – wynosi ona: ZERO. I zapewne jeszcze długo na tym poziomie pozostanie. Hiszpanie, Litwini i Estończycy będą więc narzekać, że unijny bank centralny w odległym Frankfurcie nic nie robi, by powstrzymać inflację w ich krajach. A nic nie robi, by nie prowokować skoku rentowności obligacji państw z peryferii strefy euro. Nie chce on przecież kolejnego kryzysu zadłużeniowego. I gdybyśmy byli obecnie w strefie euro, cieszylibyśmy się urokami zerowych stóp procentowych towarzyszących inflacji bliskiej 7 proc.


Przeczytaj też:

Polski „cud” gospodarczy?

Rada Polityki Pieniężnej znów podniosła stopy procentowe. A prezes Narodowego Banku Polskiego ogłosił to jako jeden z przejawów „polskiego cudu gospodarczego”. Prawdziwe cuda czekają jednak kredytobiorców. Wkrótce raty wzrosną, a na rynku inwestycyjnym pojawi się pierwszy powiew go...


Redaktor naczelny: Paweł Łepkowski | Edytor: Marta Narocka-Harasz  

Kontakt: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Stale współpracują: Zofia Brzezińska, Robert Cheda, Jacek Cieślak, Zuzanna Dąbrowska, Gaja Hajdarowicz, Grzegorz Hajdarowicz, Mariusz Janik, Krzysztof Kowalski, Hubert Kozieł, Marek Kutarba, Tomasz Nowak, Joanna Matusik, Justyna Olszewska, Marcin Piasecki, Paweł Rochowicz.

©
Wróć na górę