NAZI POLSKA 2021

Wewnątrz i poza granicą absurdu 

Ten nasz kraj ma to do siebie, że wciąż i nieustannie zaskakuje. To trochę niesamowite, prawda? Byłam dzieckiem, kiedy prezydentem był Lech Kaczyński.

 |  Gaja Hajdarowicz
Foto: amandacatherine z Pixabay

Pamiętam, jak wraz z innymi dziećmi śmialiśmy się, że jest kaczką. Kaczyński - kaczka, takie niewinne, dziecięce skojarzenie, które zostało też przeniesione zresztą na Tuska, jako że czytaliśmy komiksy z Kaczorem Donaldem. Pamiętam, że rodzice czasami włączali wiadomości; rodzina zbierała się przed telewizorem, by oglądać kłócących się polityków. Pytałam się, po co oglądają coś, co tylko ich denerwuje. Mówiłam, że zabiorę im pilot i wyłączę tę telewizję. Będą szczęśliwsi. Sama wolałam pójść pobiegać po ogrodzie, zabrać psy na spacer. Potem przyszły czasy PO, dorastałam sobie w miarę w spokoju, dużo nie naprawiali, dużo nie psuli, schowani za swoim dyplomatycznym i trochę nijakim nastawieniem. 

Pierwszą rzeczą, która tak naprawdę zwróciła moją uwagę na politykę była wojna domowa w Syrii i miliony ludzi zmuszonych do ucieczki z kraju, tonących na pontonach, które miały zabrać ich do bezpieczeństwa. Mężczyźni, kobiety i dzieci, szukający pomocy na innych lądach, próbując wydostać się z krainy przemocy, krwi, biedy i śmierci. Tacy zwykli ludzie, wykształceni albo nie wykształceni, z rodzinami lub bez rodzin, starsi czy młodsi, każdy ze swoją historią i chęcią życia. Prawo i Sprawiedliwość sprzeciwiało się wtedy przyjęciu tych ludzi, uciekających od wojny. Polska zawzięcie odwracała się od “cudzoziemców”. Wśród ludzi niczym zaraza, rozsiała się propaganda à propos innych kultur, zasiewając w ludziach strach, powodując przemoc, uprzedzenie i rasizm w Polskich miastach i miasteczkach. Wtedy, nawiązując do dzisiejszego sporu, pomyślałam sobie pierwszy raz, że w zasadzie to powinni tą Polskę z Unii wyrzucić. Wydała mi się takim niedojrzałym dzieckiem, rzucającym klockami, krzyczącym, nie wiadomo w sumie po co i na co. Nie mogłam uwierzyć w to, co się dzieje. 

Potem przyszło kolejne zaskoczenie; prawicowa partia, głosząca mowę nienawiści, nietolerancję i kościelne pranie mózgu, wygrała wybory. Później to już było zaskoczenie za zaskoczeniem, rozpoczęła się nasza własna, Polska, Karuzela Sp**rdolenia. Uparte przekraczanie jakiejkolwiek granicy, która została już dawno w tyle, znikając na horyzoncie. Szerzenie nienawiści do ludzi o innych orientacjach, bezprawne zajmowanie sądów, przywłaszczanie do swojej politycznej gry systemu edukacji. Lawina samobójstw wśród młodych ludzi, o których się nie mówi. Brak pomocy zdrowotnej, brak działającej służby zdrowia psychicznego. W międzyczasie skazanie kobiet na cierpienie, ustawa Lex TVN, zastraszanie i próby zupełnego zniszczenia wolnych mediów. Ciągle wzrastająca i ignorowana inflacja, zasiewanie bezwstydnej propagandy i kłamstw. Zmienianie Polski w państwo “kościelne”, poprzez używanie religii chrześcijańskiej i jej wartości do manipulacji i szerzenia nienawiści. Wykorzystywanie zdegradowanej stacji telewizyjnej do masowego prania mózgów kolejnymi kłamstwami. Zupełne zniszczenie kraju, w którym dorastałam. Zabranie nam jakiejkolwiek wizji na przyszłość, która dla mnie runęła, przygnieciona nietolerancją, nienawiścią, żalem i bólem. Spowodowanie śmierci Izy, odmawiając wykonania aborcji. Rozjuszenie narodowców i “obrońców kościoła”, którzy nas prześladowali, kopali i bili. O to i więcej, oskarżam rząd Polski. 

Za każdym razem kolejna rzecz wydawała mi się zbyt bezwstydna, zbyt przerażająca, żeby być prawdziwa. Co chwilę zastanawialiśmy się, czy to ten moment, żeby pakować się i uciekać z kraju. Teraz dzieje się to znowu. Kolejna chora propaganda, kolejne rażące odwracanie oczu, kolejna przeżarta zgnilizną beznamiętność na ludzkie cierpienie. Umierający ludzie i świat, który odwraca wzrok. Politycy którzy pozwalają dzieciom marznąć w nocy w coraz chłodniejsze dni, narażając je na śmierć. Życie i powolne umieranie w lesie, w mroźne listopadowe noce, ludzie w stanie wyjątkowym. Wyjątkowym stanie potrzeby pomocy. Mija dzień po dniu, zbliża się zima, a oni nadal tam są, zamknięci z dwóch, bezdusznych, stron. Kolejne ofiary rządów Białorusi i Polski, kolejne ciała znajdowane na granicy, przewożone z jednej strony na drugą, martwe zwłoki normalnego człowieka, który uciekając przed wojną szukał schronienia, azylu, a znalazł tylko żołnierzy i mur. Polska to zimno, to głód, to śmierć. Czy widział polskich żołnierzy? Czy krzyczał o pomoc, w głuchej ciszy lasu? Czy umierając, wiedział dlaczego, przez kogo? Czy ignorując cierpienie, możemy nazywać się ludźmi? Noce są coraz dłuższe. Z każdym dniem coraz zimniejsze. Tam są ludzie. Tam są dzieci. Oni potrzebują pomocy, zanim zgaśnie kolejne życie, wraz z zimnem listopadowego deszczu. Każda kolejna noc to za długo. 

Moi kochani politycy PRAWA I SPRAWIEDLIWOŚCI, jak śpicie w nocy? Opatuleni w ciepłe kołdry, schronieni pod dachem, jak zamykacie oczy? W każdy dzień, kiedy je otwieracie, możecie obudzić się z kolejną krwią na rękach. Możecie obudzić się z kolejnym ciałem znalezionym w lesie. Za którymś razem to będzie dziecko. Ciało dziecka. Macie dzieci? Zamknęlibyście im drzwi przed małymi twarzyczkami? Powiedzielibyście; "marznij, umieraj"? Marznij, umieraj. To napisaliście tamtym dzieciom na murach. Ludziom umierającym przed waszymi drzwiami. Oskarżam rząd Polski o spowodowanie każdej ze śmierci na granicy do której doszło i do której dojdzie. Pamiętacie jeszcze tą historię sprzed lat? To, jak mordowano ludzi innej wiary, innego pochodzenia? Historia wraca i wy jesteście oprawcami. Nie wiem jak wy, kurwa, śpicie nocami. 

Otwórzcie granicę. POLSKO, WPUŚĆ MARIAM. WPUŚĆ LUDZI W POTRZEBIE.



Redaktor naczelny: Paweł Łepkowski | Edytor: Marta Narocka-Harasz  

Kontakt: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Stale współpracują: Zofia Brzezińska, Robert Cheda, Jacek Cieślak, Zuzanna Dąbrowska, Gaja Hajdarowicz, Grzegorz Hajdarowicz, Mariusz Janik, Krzysztof Kowalski, Hubert Kozieł, Marek Kutarba, Tomasz Nowak, Joanna Matusik, Justyna Olszewska, Marcin Piasecki, Paweł Rochowicz.

©
Wróć na górę